Informacje

Tyle znalazłem w pudełku z moim nowym notebookiem: komputer, płyty z softem, zasilacz wraz z kablem i jakieś kolorowe folderki reklamowe Dell’a. Dreamweaver 8 i pakiet Adobe Web Premium niestety nie był częścią komputera i musiałem za to zapłacić oddzielnie. Tak samo jak za scyzorym Benchmade Griptilian…
Do nowego komputera przymierzałem się stosunkowo długi czas. Pomysłów na „chciałbym” było wiele, ale musiałem wybrać coś bardziej biurowego. Udało mi się bowiem uzyskać dofinansowanie z Urzędu Pracy na rozpoczęcie nowej działalności gospodarczej. Środki te przeznaczyłem właśnie na komputer do nowego biura i pakiet oprogramowania Adobe.
O oprogramowaniu nie ma co opowiadać – każdy, kto się tematem interesuje wie, że nic lepszego nie ma, tylko cena jest wyjątkowo nieprzyjazna. Gdyby nie dofinansowanie, miałbym nie lada problem. Za to o samym komputerze mogę powiedzieć w skrócie: jest wart pieniędzy jakie kosztuje. Celowo chciałem notebook Dell’a, gdyż kilka poprzednich laptopów tej firmy z jakimi miałem do czynienia bardzo przypadły mi do gustu. Warto wspomnieć jeszcze, że ostatnimi czasy słychać słabe opinie o komputerach jakie wychodzą z fabryki Dell’a w Irlandii, dlatego chciałem koniecznie komputer produkowany w Polsce.
Komputer składany w polskiej fabryce nie powala jakością wykonania, czasami pod palcem czuć nierówności, osłonka klawiatury po prawej stronie trochę odstaje a kamerka mogła by byś skierowana troszeczkę wyżej – są to jednak drobiazgi które nie przeszkadzają zbytnio. A komputer jest po prostu świetny.